wtorek, 26 stycznia 2010

Miś Carlos - Zimowa frajda!

Zima, zima, zima! Przyszła, już jest, zalega w mieście, zdobi lasy i doliny, odmraża nam głowy i maluje rumieńce na policzkach. Przybyła już jakiś czas temu a wraz z nią zjawiła się okazja do najwspanialszych zabaw zimowego czasu. Dopiero co byliśmy z Carlosem na nartach, ledwie powitaliśmy pierwszą gwiazdkę i Nowy Rok, gdy nas kolejna czekała frajda - lepienie bałwana!
Ja - zmęczony narciarską przygodą - całą imprezę postanowiłem oglądnąć z okna ciepłego, domowego zacisza i parząc herbatę przypatrywałem się co też z projektów moich przyjaciół wyniknie; gdy zaś okazało się, że ulepiony bałwanek nie ma prawdziwego marchewkowego nosa i właściwie znikąd zdobyć go niepodobna, moja ciekawość i przesadna troska o kolegów kazała mi nie spuszczać z oka Carlosa, który zawsze ma łebek pełen najdziwniejszych nieraz pomysłów. Jak się okazało, i tym razem nie myliłem się ani trochę, bo Carlos z właściwą sobie gracją i rezolutnością błyskawicznie wpadł na koncept dość wprawdzie niecodzienny a przecież wcale przytomny i dowcipny.
Finał tej historii był mimo to nieco zaskakujący, przy tym tak zabawny, że nie wahałem się ani chwili i od razu przedsięwziąłem rzecz całą narysować.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz